Przyszedł czas na moje prywatne fotograficzne podsumowanie 2018 roku. To nie był rok z szaloną ilością godzin fotografowania. Wręcz z jedną z mniejszych w mojej historii. Nie oznacza to jednak, że nic się nie działo. Co się zmieniło i co udało mi się zrobić, zobaczcie poniżej.

Kraków street photography

Ulica

Więcej czasu poświęciłam na fotografowanie tego co mam obok, co mijam w Krakowie codziennie. To też była dodatkowa trudność i wyzwanie: jak pokazać inaczej coś co jest już tak opatrzone i jednocześnie obfotografowane?

Jedno jednak się nie zmieniło. Nadal staram się przekazywać emocje, czasem coś powiedzieć obrazem, zatrzymać na dłużej przy fotografii.

Kraków street photography

Myślę szerzej…

W minionym roku zaczęłam zdecydowanie częściej myśleć szerzej. Co oznacza, że nie tylko biorę za cel uzyskanie doskonałego pojedynczego ujęcia ale całych zestawów lub projektów. To podejście na pewno będę rozwijać w przyszłości.

Kraków street photography

Krajobraz

Fotografia krajobrazowa towarzyszyła mi od początku mojej fotograficznej drogi. Mimo, że w 2018 roku poświęciłam jej nieco mniej czasu, to udało mi się w tej tematyce uzyskać zadowalające efekty.

Po pierwsze Bałtyk…

Rok rozpoczęłam plenerem nad Morzem Bałtyckiem poszukując minimalistycznych krajobrazów.

Bałtyk

Rumunia

Od kilku lat planowałam odwiedzić Rumunię. W końcu nie było już żadnych przeszkód i się udało! I to nawet dwa razy. Za cel obrałam sobie Góry Apuseni i magiczny przysiółek Fundătura Ponorului, zagubiony gdzieś w rumuńskich Karpatach, chętnie odwiedzany przez lokalnych fotografów.

Rumunia

Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina

Ten rok stał zdecydowanie pod znakiem Bałkanów! Na mojej mapie plenerowej znalazł się czarnogórski Park Narodowy Durmitor, wybrzeże Adriatyku a także kilka bośniackich miejscowości.

Durmitor

Południowe Morawy

Znane i lubiane Południowe Morawy miałam okazję fotografować zimą i latem. To zdecydowanie niedocenione pory roku, rzadko lub prawie wcale nie wybierane za cel przez fotografów krajobrazowych, w przeciwieństwie do wiosny i jesieni.

Morawy

Małopolska

To już kolejny rok, kiedy bywam naprawdę rzadko w polskich górach (być może to efekt przejedzenia materiału i/lub otwarcia się na inne tematy). Udało mi się jednak odwiedzić i sprawdzić czy jeszcze stoją Pieniny oraz Tatry.

Pieniny

Bywałam też oczywiście w bliskich okolicach Krakowa jak Tyniec, Wyżyna Krakowsko-Częstochowska czy Płaskowyż Proszowicki.

Tyniec

Tak będzie…

Przede mną cały rok wyzwań i zadań twórczych. Głowę mam pełną pomysłów, także takich, których nie udało się mi się zrealizować od kilku lat. Z pewnością nadal będę stawać się jeszcze bardziej elastyczna i otwarta na nowe. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy za rok 😉