Ha! Zima pokazała, że potrafi. -20 stopni Celcjusza to przyznacie jest całkiem rześka i orzeźwiająca temperatura. Wcale nie narzekałam, nie zostałam zaskoczona jak zwykle są nasi „drogowcy”.

Czytaj dalej W mroźnym i smogowym uścisku
Bardejów

W północno-wschodniej Słowacji znajduje się jedno z ciekawszych miast na Słowacji, Bardejów. Nie jest duży ale za to oferuje niepowtarzalną architekturę zabytkowego centrum, wpisanego na Światową Listę Dziedzictwa UNESCO.

Czytaj dalej Kilka ujęć z Bardejowa

Jest takie miejsce w słowackim Szaryszu, które lubię. Pola uprawne po horyzont, w dolinach kilka miejscowości, przy drogach krzyże i kapliczki. Z uwagi na wielkie gospodarstwa rolne, krajobraz jest zupełnie inny niż po drugiej, polskiej stronie granicy.

Czytaj dalej Szaryskie pola

Zaczyna się tak jak zwykle – nocną pobudką. Tym razem już po dwóch godzinach snu. Godzina szokuje, pojawia się zmęczenie i wątpliwości czy aura dopisze. O tej porze każde 5 minut snu jest jak długa poobiednia drzemka. Niestety nic z tego – wschód słońca jest o 4.30 a na szczycie musimy się zameldować już o o 3.30. Ruszamy, bo słońce na nas nie poczeka. Jest ciepło, nawet za bardzo, ale za to umiarkowanie wilgotno co daje nadzieję na poranną mgłę. Po 1,5-godzinnym marszu stajemy na platformie widokowej Okrąglicy (jeden ze szczytów Trzech Koron w Pieninach). 

Czytaj dalej Inaczej niż zwykle

Jestem na Podtatrzu. Tatry zakryły „ciężkie” chmury. Pada deszcz – raz mocniej, raz słabiej. Mgły z parujących lasów i łąk skutecznie ograniczają widoczność, momentami do 5, 10 metrów. Powietrze się ochładza, jutro ma padać śnieg. Czas biegnie nieubłaganie ku zachodowi słońca, którego w takich warunkach atmosferycznych na pewno nie będzie. Mimo wszystko ruszam w poszukiwaniu krajobrazu melancholijnego i nostalgicznego. 

Czytaj dalej Melancholijnie

Życie w „cieniu” Zamku Spiskiego płynie jakby wolniej. Czas też nie rzadko jakby się zatrzymał. Może to kwestia sąsiedztwa tak znakomitego zabytku, a być może sedno leży zupełnie gdzie indziej. Mowa tutaj o słowackim Spiskim Podhradie /Spiskie Podgrodzie/. Wyruszyłam na krótki spacer po tym niewielkim mieście, z Zenitem i cyfrowem EOS-em z dopiętym obiektywem m42. Co z tego wyszło?

Czytaj dalej Pod hradem

Pogoda za oknem przypomina bardziej przedzimie lub przedwiośnie. Pory roku, które lubię za swoją nieprzewidywalność, ale…. /ale musi być zawsze/ …. ale nie w styczniu. Wróćmy zatem na chwilę myślami do października 2013 roku. 9 dni w górach centralnej Słowacji, od Fatry po Góry Strażowskie. Przyznacie… to był całkiem przyjemny początek października.

Czytaj dalej 9 dni
Pieniny

Jesień, jesień, jesień!!! Najwyższy czas ruszyć w plener…a co wybrać jak nie Pieniny? Bajeczne mgły, które niemalże gwarantuje nam Jezioro Czorsztyńskie, majestatycznie wyłaniając się zalesione pagórki z górskiego „morza”. Do tego „stojące” na swoim miejscu na horyzoncie Tatry. Trudno nie poddać się bajce, w którą zabrać nas mogą Pieniny o wschodzie słońca…

Czytaj dalej Pienińskie świtanie