Melancholia

Poranek po krakowsku, czyli jaki? Z wolno płynącą Wisłą. Cichy i spokojny. Skrywający swoją codzienność we mgle zmieszanej ze smogiem. Tajemniczy, melancholijny. Wyczekiwany po tygodniu pracy. Tak… lubię takie poranki.

Czytaj dalej Poranek po krakowsku

Szukam zimy nad Wisłą. Podobno przyszła. Zaglądnęła tutaj wyjątkowo nieśmiało. Owszem, lekko przymroziła ale białego puchu poskąpiła. Z trudem można ją odnaleźć. Za to są drzewa…

Czytaj dalej Drzewa v2
Drzewa

Miasto to także drzewa, których powinno być coraz więcej. Tak po prostu dla zdrowia i czystszego powietrza. Zobaczcie moje drzewa.

Czytaj dalej Drzewa
Ptaki 1234

Nie raz narzekam na stan polskiego krajobrazu – brak uporządkowania i przypadkowość nie są czymś wyjątkowym. Można wręcz zaryzykowac hipotezę, że są to atrybuty naszej, polskiej rzeczywistości… nie tylko landszaftowej 😉 Tracimy jeszcze mocniej krajobrazowo zestawiając harmonijne widoki u naszych południowych sąsiadów z naszymi. 

Czytaj dalej 1, 2, 3, 4…

Jest ich tysiące, świetnie wpisują się w miejski krajobraz. Umilają i zdarza się, że uprzykrzają życie. Bez nich byłoby źle, z nimi nie zawsze jest dobrze. Jedno jest pewne. O poranku stanowią najliczniejszą grupę, która towarzyszy mi w moich fotograficznych poszukiwaniach.

Czytaj dalej Lecę bo chcę