Melancholia

Poranek po krakowsku, czyli jaki? Z wolno płynącą Wisłą. Cichy i spokojny. Skrywający swoją codzienność we mgle zmieszanej ze smogiem. Tajemniczy, melancholijny. Wyczekiwany po tygodniu pracy. Tak… lubię takie poranki.

Czytaj dalej Poranek po krakowsku
Ptaki 1234

Nie raz narzekam na stan polskiego krajobrazu – brak uporządkowania i przypadkowość nie są czymś wyjątkowym. Można wręcz zaryzykowac hipotezę, że są to atrybuty naszej, polskiej rzeczywistości… nie tylko landszaftowej 😉 Tracimy jeszcze mocniej krajobrazowo zestawiając harmonijne widoki u naszych południowych sąsiadów z naszymi. 

Czytaj dalej 1, 2, 3, 4…
Bardejów

W północno-wschodniej Słowacji znajduje się jedno z ciekawszych miast na Słowacji, Bardejów. Nie jest duży ale za to oferuje niepowtarzalną architekturę zabytkowego centrum, wpisanego na Światową Listę Dziedzictwa UNESCO.

Czytaj dalej Kilka ujęć z Bardejowa
Strachy

Po niemal roku, postanawiam odwiedzić znajomą gromadkę, która dzielnie stoi na straży pewnego pola. W porannej mgle Pogórza Przemyskiego wygląda nieco strasznie ale strachy pozują do zdjęć wyjątkowo chętnie.

Czytaj dalej Wizyta u starych znajomych

Zaczyna się tak jak zwykle – nocną pobudką. Tym razem już po dwóch godzinach snu. Godzina szokuje, pojawia się zmęczenie i wątpliwości czy aura dopisze. O tej porze każde 5 minut snu jest jak długa poobiednia drzemka. Niestety nic z tego – wschód słońca jest o 4.30 a na szczycie musimy się zameldować już o o 3.30. Ruszamy, bo słońce na nas nie poczeka. Jest ciepło, nawet za bardzo, ale za to umiarkowanie wilgotno co daje nadzieję na poranną mgłę. Po 1,5-godzinnym marszu stajemy na platformie widokowej Okrąglicy (jeden ze szczytów Trzech Koron w Pieninach). 

Czytaj dalej Inaczej niż zwykle

Jestem na Podtatrzu. Tatry zakryły „ciężkie” chmury. Pada deszcz – raz mocniej, raz słabiej. Mgły z parujących lasów i łąk skutecznie ograniczają widoczność, momentami do 5, 10 metrów. Powietrze się ochładza, jutro ma padać śnieg. Czas biegnie nieubłaganie ku zachodowi słońca, którego w takich warunkach atmosferycznych na pewno nie będzie. Mimo wszystko ruszam w poszukiwaniu krajobrazu melancholijnego i nostalgicznego. 

Czytaj dalej Melancholijnie

Życie w „cieniu” Zamku Spiskiego płynie jakby wolniej. Czas też nie rzadko jakby się zatrzymał. Może to kwestia sąsiedztwa tak znakomitego zabytku, a być może sedno leży zupełnie gdzie indziej. Mowa tutaj o słowackim Spiskim Podhradie /Spiskie Podgrodzie/. Wyruszyłam na krótki spacer po tym niewielkim mieście, z Zenitem i cyfrowem EOS-em z dopiętym obiektywem m42. Co z tego wyszło?

Czytaj dalej Pod hradem
Rzeszów

Rzeszów nie należy do moich ulubionych tematów fotograficznych. Wbrew nierzadkim opiniom, z okna nie widać Bieszczadów ani leżącego około 60 kilometrów bliżej, Beskidu Niskiego. To ani ładne ani brzydkie miejsce nie działa inspirująco. Aura niesprzyjająca fotografowaniu krajobrazów to doskonały pretekst, by mimo wszystko poszukać tego „czegoś” w stolicy Podkarpacia.

Czytaj dalej Migawki z Rzeszowa

Cisza poranka, początkowo dosyć gęsta mgła, półmrok mieszający się delikatnie ze światłem na horyzoncie. Przyjemny, delikatny chłód sierpniowego brzasku. Jesteśmy na Pogórzu Przemyskim. Szukam ciekawych miejsc, elementów krajobrazu wartych naciśnięcia spustu migawki. Tak znalazłam się w środku zlotu strachów. Taka magia poranka, w innym niż zwykle wydaniu. Czasem wschody słońca przynoszą ciekawe odkrycia. Tak było w tym przypadku.

Czytaj dalej Strachy poranka