Wybierając się na południe Europy autostradą przez Czechy, warto na chwilę zatrzymać się przy granicy z Austrią. Po przejechaniu niecałych 200km od granicznych Gorzyczek, znajdziemy się niemalże w raju dla fanów krajobrazu pól uprawnych, kapliczek i zamków. Obecnie trudno już znaleźć fotografa krajobrazu, który nie słyszał o słynnych morawskich falach poprzecinanych dolinami, malowniczymi drogami i winnicami.

Jadąc w połowie października na urlop do Słowenii i Chorwacji, nie mogło zabraknąć w moim planie wschodu słońca w okolicach Kyjova. Jesień okazała się nadzwyczaj wiosenna. Soczysta zieleń ozimych upraw po nocnych opadach deszczu mieszała się z kępami drzew, których liście powoli zaczynały zmieniać kolor.

Moja wizyta na Morawach nie była zbyt długa. Brakło czasu, żeby zobaczyć wszystkie zaplanowane miejsca. Po deszczu nie wszędzie można było też wjechać. Wróciłam tam jednak z przyjemnością.