Bieszczady

Koniec roku pod znakiem Bieszczadów

Opublikowano: 14 stycznia 2013

Po wyjazdach w Pieniny i Tatry, końcem roku wróciłam w Bieszczady. W pogoni za wymarzoną scenerią, wybrałam się na kilka wschodów słońca. Jednak marzenia musiałam odłożyć na bok i „zadowolić się tym co dają”.

Koniec jesieni był zbyt ciepły więc nic spektakularnego nie wydarzyło się w krajobrazie. Bajeczną szadź, mgły i chmury przelewające się przez grzbiety mogłam tylko podziwiać we wspomnieniach ubiegłego roku. Za to początek zimy okazał się dla mnie „łaskawy” i sprezentował mi możliwość podziwiania Tatr Bielskich i Wysokich, odległych o 200km,  z bieszczadzkich połonin.

Bieszczady