Któż z nas nie przepalił części kadru? „Nie złapał” wielu flar od słońca czy przydrożnej lampy? Czy też po prostu nie wstrzelił się w swoje wymarzone warunki do fotografowania, pokonując wcześniej wiele kilometrów, by dotrzeć na docelowe miejsce? To kilka wybranych sytuacji, które przytrafiają się każdemu fotografującemu. Jeżeli w tej chwili uśmiechasz się z zadowoleniem, że to cię ominęło… bądź pewny… to na pewno kiedyś się wydarzy 😉

Morawy

Konwersja do czerni i bieli ratunkiem na nieudane zdjęcia?

Możliwe, że dla wielu a może tylko dla mniejszości (trudno jest mi określić tę grupę procentowo) doskonałym wyjściem z opresji jest konwersja fotografii do skali szarości. Wiele razy słyszałam opinie, że fotografia czarno-biała – zwłaszcza w krajobrazie – to doskonałe rozwiązanie na dzienne fotografie czy nieudany wschód słońca.

Oczywiście, trudno tutaj się nie zgodzić, jest to jakieś wyjście. Pozostaje jednak pytanie czy jest ono dobre, kreatywne i zapewni nam finalnie zawsze bardzo dobry efekt?

Krakow

Czym jest fotografia czarno-biała…

Fotografia czarno-biała to przede wszystkim operowanie formą i kontrastem. Wymaga ona wyobraźni i jednak innego patrzenia na świat. W końcu mamy tylko skalę szarości do przekazania emocji i powiedzenia czegoś o czymś lub o kimś. To nie tylko prosta konwersja kolor-b&w, taka droga nie daje naprawdę dobrych rezultatów. Kluczem do sukcesu jest zawsze świadome fotografowanie (co oczywiście odnosi się także do koloru).

Moja droga do świadomej fotografii b&w

Na początku mojej samodzielnej nauki fotografii skala szarości była tylko dodatkiem. Właściwie była jedynie sposobem na nieudany poranek w górach (w pierwszych latach skupiałam się głównie na nich); wyjściem z sytuacji, którego i tak nie praktykowałam. Wolałam wtedy chłonąć kolory poranka, od przedświtu do pierwszych promieni słońca delikatnie ocieplających scenerię.

Z biegiem czasu, im bardziej moja działalność fotograficzna stawała się pełniejsza, powoli zmieniałam zdanie. Myślę, że nie bez znaczenia był także fakt, że zawsze był mi bliższy obraz monochromatyczny niż kolorowy. Wolałam oglądać czarno-biały rysunek niż kolorowe pejzaże.

Dziś cenię każde dobre rozwiązanie, nie przedkładam jednego nad drugie, choć czarno-biała fotografia jest mi obecnie bliższa i częściej ją wybieram. Nie neguję koloru, choć nie szukam popularnych, mocno nasyconych i kontrastowych fotografii w stylu amerykańskim. Piękno nie jedno ma imię, ważne by za nim naturalnie podążać.

Bałtyk

Czarno-biały znaczy prościej?

Kilka lat temu myślałam, że fotografowie b&w mają prościej. Robią zdjęcia później, nie muszą wstawać w środku nocy. Na moje nieszczęście, to okazało się nie do końca prawdą. Żadna z moich dotychczasowych praktyk się nie zmieniła. Nadal wyruszam na wschody słońca o tej samej godzinie i jestem na miejscu godzinę przed samym wzejściem słońca. A co gorsza wręcz, fotografuje dłużej i nie raz także w środku dnia. 😉

A jakie są Wasze doświadczenia?