Przyszedł czas na moje prywatne fotograficzne podsumowanie 2018 roku. To nie był rok z szaloną ilością godzin fotografowania. Wręcz z jedną z mniejszych w mojej historii. Nie oznacza to jednak, że nic się nie działo. Co się zmieniło i co udało mi się zrobić, zobaczcie poniżej.

Czytaj dalej Tak było…

Nie jestem morskim foto-wilkiem. Nie bywam nad Bałtykiem ani codziennie, ani w weekendy, raczej od święta i to od niedawna. Na wschodnie wybrzeże, które mam najbliżej, mam do pokonania niemal 600km. Mimo tego polubiłam tam bywać i fotografować.

Gór jednak nie zostawiam, poszerzam krąg zainteresowań i poszukiwań, staram się być bardziej elastyczna. To rozwija, uczy i wymaga ode mnie więcej. Im jest trudniej o dobry efekt, tym większa energia, zaangażowanie i wysiłek intelektualny z mojej strony. W rezultacie większa satysfakcja, jeśli uda mi się osiągnąć to, za czym biegnę.

Czytaj dalej Kiedy fotografować Bałtyk

W drugiej połowie października przez 4 dni zwiedzałam z aparatem chorwacki półwysep Istria. Było niezwykle pusto i cicho mimo przyjemnego ciepła, soczystej zieleni i niemal wiosennych łąk pełnych kwiatów. Klimatyczne miasteczka nad Adriatykiem były uśpione, jakby już czekały co przyniesie sezon turystyczny w przyszłym roku. Jedyny większy ruch można było zaobserwować wokół plantacji drzew oliwnych, gdzie powoli zaczynały się zbiory.

Czytaj dalej Mali mieszkańcy Istrii

W Rzeszowie, jak przystało na „Stolicę Innowacji”, dwa lata temu powstał most im. Tadeusza Mazowieckiego dla fotografów. Nie odciążył on w szczególny sposób ruchu w mieście a spotkania z pieszym czy rowerzystą nie są zbyt częste. Za to wspaniale nadaje się jako temat fotograficzny. Do tego jest jedną z ciekawszych brył powstałych w mieście w ostatnich latach. Stąd też ochrzciłam go mostem dla fotografów. Zobaczcie poniżej jak wygląda.

Czytaj dalej Most dla fotografów

Fotografowanie Bałtyku jest wymagające i zdecydowanie trudniejsze niż w polskich górach. Nie ma spektakularnych scenerii. Fotografia opiera się w dużej mierze na własnej spostrzegawczości, wysiłku kreatywnym i kompozycyjnych kadrach. Nieraz na poszukiwaniu rytmu i tekstury. Może właśnie o to w fotografii chodzi?

Czytaj dalej Morze grzechów nie wybacza
Morawy

Wiosna? Nie ma siły, muszą być Czeskie Morawy. Chciałam je odwiedzić od jakiegoś, już dłuższego czasu. Wyruszam niezależnie od pogody, która nie raz nie chciała ze mną współpracować i krzyżowała plany wyjazdowe. 

Czytaj dalej Morawy Południowe
Morze Bałtyckie

9 lat to dużo? Niemal tyle lat minęło od mojej ostatniej wizyty nad Morzem Bałtyckim w Trójmieście. Zawsze jednak chciałam zobaczyć morze zimą.

Czytaj dalej Powrót po latach
Dynów

Nie raz mijany, zazwyczaj w drodze na lub po wschodzie słońca. Fotograficznie niezauważany przeze mnie – Dynów. Małe miasteczko nad Sanem, na Pogórzu Dynowskim. So? Why not Dynów? Przyszła chwila, żeby zatrzymać się na dłuższą chwilę i poszukać fotograficznej inspiracji w – na pierwszy rzut oka – nieciekawym miejscu. 

Czytaj dalej Why not Dynów?
Strachy

Po niemal roku, postanawiam odwiedzić znajomą gromadkę, która dzielnie stoi na straży pewnego pola. W porannej mgle Pogórza Przemyskiego wygląda nieco strasznie ale strachy pozują do zdjęć wyjątkowo chętnie.

Czytaj dalej Wizyta u starych znajomych
Liwocz

562 m n.p.m to niewiele. Wystarcza jednak, by popatrzeć z góry na Dolinę Wisłoki i Pogórze Strzyżowskie. Jestem na najwyższym wzniesieniu Pogórza Ciężkowickiego, Liwoczu. Jest cicho i sennie. Tylko co 15 minut rozbrzmiewa głos dzwonów z głośników. Wieża widokowa, na której się znajduję jest częścią Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju. W dolinach majaczą poranne mgły, zasłaniając i odkrywając raz po raz elementy krajobrazu pasma pogórzy.

Czytaj dalej 562 m n.p.m