Tatry

Podsumowanie zimy i krokusowe szaleństwo

Opublikowano: 02 maja 2013

Wraz ze znikającym śniegiem w Tatrach zmuszona jestem do odstawienia ciepłych, puchowych rzeczy i podsumowania zimowego fotografowania. Bardzo mała ilość pogodnych i słonecznych dni sprawiła, że zima nie była aż tak krajobrazowo fotogeniczna. Nie był to jednak czas stracony mimo, że nie udało się trafić tak upragnionego morza chmur i mgieł pod stopami w górach. Być może właśnie takie warunki, które zaoferowała nam natura zmuszają do poszukiwań, większej kreatywności i myślenia nad każdym kadrem. 

Kiedy na szczytach zalega jeszcze dużo śniegu, górskie doliny budzą się do życia. Podczas gdy miastach poszukujmy z utęsknieniem choćby kawałka zielonej trawy, górskie łąki w dolinach porastają kobierce wczesnowiosennych kwiatów. Swoje poszukiwania wiosny początkowo skierowałam w Bieszczady, gdzie odwiedziłam m.in. rezerwat śnieżycy wiosennej w Dwerniczku.

Zachód księżyca

Fotografii krajobrazowej nie da się do końca zaplanować. Jesteśmy zdani na łaskę i niełaskę wielu czynników przyrodniczych i pogodowych. Skupienie na celu oraz zdobywane z czasem doświadczenie pozwala sprawnie reagować na dziejące się obok sceny. Będąc niejako w środku zdarzenia, musimy stać z boku i bacznie obserwować zachodzące zmiany, by móc zarejestrować wyjątkowość chwili.

Krokusowe szaleństwo

Wszystko ma swój kres – zima także. Wraz ze znikającym w ekspresowym tempie śniegiem w „łaciatych” już Tatrach, pora zakończyć typowo zimowe fotografowanie.

Kiedy zima odchodzi na dobre, zaczyna się krokusowe szaleństwo w Tatrach i Gorcach, które mam przyjemność pierwszy raz obserwować. Tylko nie wiadomo czy ludzi czy krokusów jest więcej…